1 post / 0 new
Guest (not verified)
Czy rzodkiewki i kalarepa wyjdą chrupiące, gdy kiszone w solance?

Zaniedbany zakwas zwykle nie umiera. Wpada w stan uśpienia, w którym drożdże i bakterie mlekowe czekają na wodę i mąkę. Nawet jeśli na powierzchni pojawił się ciemny nalot albo ciecz, w większości przypadków da się go odratować. Kluczowe jest rozpoznanie, z czym naprawdę masz do czynienia, i działanie stopniowe — bez szokowania kultury nagłą zmianą warunków.

Najczęstsze pułapki to zbyt głębokie cięcie, które powoduje wypływ ciasta i zakalec, oraz cięcie po wyrośnięciu ciasta na blasze, gdy nie da się już go przenieść bez zniszczenia kształtu. Nacinaj na etapie, gdy bochenek leży jeszcze na desce lub w koszyku, tuż przed przeniesieniem. I nie próbuj ratować rozjechanego ciasta dodatkowymi cięciami — to tylko pogorszy sprawę. Lepiej upiec je bez nacięć i wyciągnąć wniosek na przyszłość.

Po zalaniu słoików zostaw je w temperaturze pokojowej na 2–4 dni, aż zalewa zmętnieje i pojawią się bąbelki. Potem przenieś do chłodnego miejsca, najlepiej poniżej 10°C. Jeśli po tygodniu na powierzchni pojawi się biały kożuch, to nie pleśń, a drożdże — można go zdjąć łyżką. Pleśń ma kolor zielony, niebieski lub czarny i wtedy cały słoik trzeba wyrzucić. Prawidłowo ukiszone ogórki są jędrne, kwaśne i pachną kiszonką, a nie octem. Nie skracaj czasu kiszenia przez dodawanie octu — to już marynata, nie kwaszenie.

Rzodkiewki i kalarepa kiszą się szybko, ale łatwo zamienić je w miękki, mazisty przecier. Chrupkość zależy od dwóch rzeczy: twardości wody i tego, czy warzywa są całe. Rzodkiewki kisimy w całości, razem z ogonkami lub bez nich, ale nigdy pokrojone w plastry — plastry po dwóch dniach tracą strukturę. Kalarepę obieramy z twardej skórki i kroimy w słupki grubości palca, nie w cienkie talarki. Jeśli kalarepa ma zdrewniałą łodygę, odcinamy ją i wyrzucamy.

Typowe błędy wracają w kółko. Jodowana sól hamuje fermentację i psuje smak — używaj wyłącznie niejodowanej. Woda chlorowana również szkodzi bakteriom mlekowym, dlatego lepiej użyć przegotowanej i ostudzonej lub filtrowanej. Zbyt mało soli powoduje, że ogórki kiszą się nierówno, robią się śluzowate i miękkie. Zbyt dużo — że po dwóch tygodniach są niejadalnie słone, a ich skórka twardnieje. Kolejny błąd to otwieranie słoików w trakcie fermentacji. Każde uchylenie wieczka wpuszcza tlen i nowe drobnoustroje.

Zalewa do kiszenia ogórków to przede wszystkim woda i sól. Reszta dodatków — chrzan, czosnek, koperek, liść dębu czy wiśni — wpływa na smak i aromat, ale to stężenie soli decyduje, czy kiszenie pójdzie w dobrą stronę, czy słoiki zaczną pracować zbyt gwałtownie albo pleśń pojawi się na powierzchni już po kilku dniach. Standardowy przelicznik to 2 łyżki soli kamiennej niejodowanej na 1 litr wody. Łyżka oznacza płaską, stołową miarkę, czyli około 20 g soli. Daje to roztwór mniej więcej 4-procentowy, który większość ogórków i warzyw kiszonych przyjmuje bez problemu.

Ostatnia rzecz, o której łatwo zapomnieć: ogórki przed kiszeniem warto namoczyć w zimnej wodzie przez kilka godzin, a nawet przez noc. Dzięki temu odzyskają jędrność po przechowywaniu i będą chrupać po otwarciu słoika. Jeśli kisisz ogórki z własnej grządki, wybieraj te małe, o cienkiej skórce i bez goryczki. Duże, przerośnięte okazy mają gąbczasty miąższ, który po fermentacji zamienia się w papkę. Wtedy nawet idealna proporcja soli nie uratuje efektu.

Po zalaniu słoiki trzymaj w temperaturze pokojowej, około 20–22 stopni, przez 5–7 dni. Wtedy zachodzi fermentacja mlekowa i powstaje charakterystyczny kwaśny smak. Po tym czasie przenieś je w chłodne miejsce — piwnica, dolna półka lodówki — gdzie kiszenie prawie ustaje, a ogórki zachowują jędrność na wiele miesięcy. Jeśli po kilku dniach na powierzchni pojawi się biały nalot, to najczęściej drożdże. Można go zebrać, ale gdy zalewa mętnieje i zaczyna nieprzyjemnie pachnieć, słoik trzeba wyrzucić. Nie próbuj ratować takiej zawartości dodatkową solą.

Jak przygotować zalewę, żeby ogórki wyszły chrupiące Zagotuj wodę z solą, a potem całkowicie ją ostudź. Zalewanie ogórków gorącą wodą jest błędem — sparzy skórkę, zmiękczy miąższ i zabije część naturalnej mikroflory odpowiedzialnej za fermentację. Solanka ma być zimna, najlepiej taka, żeby można było włożyć do niej palec bez dyskomfortu. Ogórki ułóż ciasno w wyparzonych słoikach, przełóż przyprawami, zalej do pełna i pozostaw około 1–2 cm wolnej przestrzeni od gwintu. Ogórki muszą być całkowicie zanurzone — wystające ponad płyn zzielenieją i zaczną pleśnieć.

Najczęstszy problem to zakalec: gęsty, wilgotny środek. Wynika z niedostatecznej fermentacji albo zbyt wysokiej temperatury pieczenia, która przypieka skórkę, zanim miąższ zdąży się upiec. Drugi błąd to dodawanie zbyt dużej ilości mąki przy formowaniu. Dokładanie mąki w trakcie pracy tylko zagęszcza ciasto i odbiera mu lekkość. Trzeci — krojenie chleba zaraz po wyjęciu. Orkisz potrzebuje ostygnięcia, minimum dwóch godzin, inaczej wnętrze się rozmaże. Upieczony chleb przechowuj w lnianej ściereczce, nie w folii, bo wilgoć zamieni skórkę w gumę.

Add new comment

Filtered HTML

  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Allowed HTML tags: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Lines and paragraphs break automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.

Navigation

User login