1 post / 0 new
Guest (not verified)
5 zasad spaceru z psem, gdy chodnik posypano solą

Typowe błędy? Zakładanie butów dopiero na pierwszym mrozie, gdy pies ich nie zna. Smarowanie łap tylko wtedy, gdy na chodniku widać sól — a ona bywa niewidoczna po rozjeżdżeniu. Puszczanie psa bez smyczy przy drodze, gdzie solanka zbiera się w kałużach. I ignorowanie czerwonych, spękanych opuszek, które z czasem zamieniają się w bolesne rany. Przy pierwszych objawach — zaczerwienienie, kulenie, ślady krwi — przerwij spacery po solonych trasach na kilka dni i pozwól skórze się zregenerować.

Pierwszy czynnik to osłona z co najmniej dwóch stron. Kot wybiera miejsca, w których nie ma otwartej przestrzeni za plecami: róg kanapy, wnętrze szafy, kosz na pranie, parapet za firanką. Dlatego legowisko postawione na środku pokoju często stoi puste, mimo że jest miękkie i nowe. Ustaw je tak, by jedna ściana lub mebel dotykało jego tyłu, a wejście było widoczne. Jeśli kot śpi na twoim łóżku, prawdopodobnie dlatego, że ma tam i ciepło, i twoją obecność, i osłonę z kilku stron.

Kontroluj też samo otoczenie. Jeśli to twoja posesja, wybierz piasek lub żwir zamiast soli. Na klatce schodowej i przed wejściem do bloku zgłoś administratorowi, że posypywanie solą szkodzi psom — często wystarczy jedna interwencja, by zmienić środek. Zdrowe łapy to nie kwestia jednego spaceru, ale kilku nawyków powtarzanych przez całą zimę.

Sprzątaj dwa razy dziennie — rano i wieczorem. Jednorazowe wybieranie raz na dobę to najczęstszy błąd, bo przez kilkanaście godzin mocz zdąży odparować i wsiąknąć w żwirek. Do wybierania używaj łopatki z sitkiem, a zebrane odchody pakuj od razu do worka i wynoś z mieszkania. Kosz na śmieci stojący obok kuwety to zaproszenie dla zapachu — nawet z pokrywką.

Zacznij od zmiany trasy. Osiedlowe chodniki i przejścia dla pieszych są solone najobficiej. Wybieraj ścieżki gruntowe, pobocza, skwery i parki, gdzie posypuje się piaskiem albo żwirem, a nie solą. Jeśli masz wybór, prowadź psa środkiem nieodśnieżonego pasa trawy — nawet kilka metrów z dala od głównej alejki zmniejsza kontakt z chemią. Warto też sprawdzić trasę samemu, bez psa, i zobaczyć, gdzie leży biały nalot po soli, a gdzie tylko piach.

Zimą sól drogowa na chodnikach i osiedlowych alejkach potrafi zniszczyć łapy psa szybciej, niż zdąży się obejrzeć. Chlorek sodu i chlorek wapnia wypalają opuszki, powodują pęknięcia i ból przy każdym kroku, a pies liżąc łapy, zjada dodatkowo chemię. Nie chodzi o to, żeby rezygnować ze spacerów, ale żeby wyjść przygotowanym i wrócić bez weterynarza.

Dobrze dobrana kryjówka to taka, która daje kotu poczucie kontroli: jest ciasna, stabilna, ustawiona w spokojnym kącie, ale z widokiem na pokój. Gdy kot wraca do niej sam, śpi w niej głęboko i nie wstaje przy każdym dźwięku, znak, że trafiło się w potrzebę. Jeśli nadal unika miejsca, trzeba sprawdzić, czy nie zmieniło się coś w otoczeniu — nowy zapach, przeciąg, hałas za ścianą albo obecność innego zwierzęcia. Czasem wystarczy przesunięcie legowiska o metr, żeby kot znów poczuł się bezpiecznie.

Typowe błędy przy dwóch kotach to: zbyt mała liczba kuwet, kuwety stojące obok siebie, nakryte pojemniki z jednym wejściem oraz rzadkie sprzątanie. Kot, który czuje zapach drugiego kota, może odmawiać korzystania z kuwety. Sprzątaj częściej niż przy jednym kocie — minimum raz dziennie wybieraj grudki, raz w tygodniu wymieniaj żwirek i myj kuwetę łagodnym środkiem bez zapachu. Nie używaj silnych detergentów ani olejków eterycznych, bo koty ich nie tolerują.

Zanim zmieni się kryjówkę, warto przez dwa–trzy dni obserwować, gdzie kot faktycznie odpoczywa i którędy wchodzi do pomieszczenia. Jeśli wybiera górną półkę szafy, nowa kryjówka powinna być wysoko. Jeśli wciska się między kanapę a ścianę, potrzebuje wąskiej szczeliny, a nie przestronnej budki. Podłoże też ma znaczenie: koty preferują materiał, który nie ślizga się pod łapami i nie chłodzi. Dobrym rozwiązaniem jest koc lub ręcznik ułożony w kilku warstwach, a nie cienka poduszka.

Kryjówka nie pasuje do kota, a nie kot do kryjówki Najczęstszy błąd polega na kupowaniu kryjówki na wyrost — dużej, z mnóstwem wejść, ozdobnej i ustawionej w reprezentacyjnym miejscu salonu. Kot potrzebuje przede wszystkim jednego, ciasnego wejścia i ścian, które osłaniają z trzech stron. Legowisko otwarte z każdej strony nie daje poczucia kontroli nad otoczeniem, więc zwierzę z niego rezygnuje. Drugi typowy błąd to ustawienie kryjówki w przejściu, przy drzwiach albo przy misce z jedzeniem, gdzie stale ktoś się kręci. Kot chce mieć widok na otoczenie, ale sam nie chce być widziany podczas odpoczynku.

Kot, który ma swoją kryjówkę, traktuje ją jak bazę wypadową do obserwacji, odpoczynku i ucieczki przed hałasem. Gdy przestaje z niej korzystać albo zachowuje się wokół niej nerwowo, to nie kaprys, a sygnał, że coś w otoczeniu przestało działać. Warto przyjrzeć się kilku konkretnym zachowaniom, zanim uzna się, że kot po prostu „ma taki charakter".

Add new comment

Filtered HTML

  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Allowed HTML tags: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Lines and paragraphs break automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.

Navigation

User login