1 post / 0 new
Guest (not verified)
5 sposobów, by łóżko nie chłonęło wilgoci od ściany

Pełna płyta to najprostsze i najsztywniejsze podłoże. Sprawdza się pod materacami piankowymi o dużej gęstości, pod materacami lateksowymi oraz wszędzie tam, gdzie zależy na maksymalnej stabilności. Płyta nie ugina się, więc materac musi sam zapewnić dopasowanie. Najczęstszy błąd to płyta bez otworów wentylacyjnych — materiały organiczne i pianki nie odprowadzają wtedy wilgoci, a od spodu pojawia się pleśń. Jeśli decydujesz się na płytę, wybierz wariant z nawierconymi otworami i ułóż na niej cienką matę antypoślizgową.

Najczęstsze błędy to dokręcanie na siłę, gdy otwory się nie pokrywają, i skręcanie tapczanu w pionie, bez podparcia. Montaż na stojąco bez pomocy drugiej osoby to prawie gwarancja skosu, bo jeden bok opada, zanim złapiesz drugi. Kolejny błąd to pominięcie dystansów i podkładek — bez nich płyta pęka przy krawędzi, a skrzynia trzeszczy przy każdym ruchu. Nie dokręcaj też śrub do samego końca, jeśli w instrukcji jest zapisany moment dokręcenia; klucz dynamometryczny albo sprzęgło w wkrętarce chronią gniazda lepiej niż wyczucie w ręce.

Wilgoć od ściany to jeden z częstszych powodów, dla których stelaż łóżka, skrzynia na pościel czy materac zaczynają śmierdzieć stęchlizną, pęcznieć i łapać pleśń. Problem nie bierze się z tego, że ściana jest mokra w dotyku — wystarczy, że jest zimniejsza od powietrza w sypialni. Para wodna z oddechu, prania i kąpieli skrapla się na niej i wsiąka w mebel, który stoi bezpośrednio przy niej. Poniżej pięć konkretnych sposobów, żeby to przerwać, zanim pleśń wejdzie w drewno i tkaninę.

Przy montażu zwróć uwagę na sposób mocowania do ramy łóżka. Najczęstszy błąd to przykręcanie wezgłowia tylko do dwóch punktów — po kilku miesiącach zaczyna się chwiać. Używaj czterech punktów mocowania, a jeśli konstrukcja na to pozwala, sięgnij po wsporniki montowane do ściany. Pamiętaj też o wysokości: górna krawędź wezgłowia powinna znaleźć się około 10–15 cm nad materacem, żeby podparcie było naturalne, a nie wymuszało garbienia się. Zmierz też grubość materaca razem z nakładką — zbyt wysokie wezgłowie sprawi, że poduszka będzie się zsuwać.

Zacznij od tego, czy pościel jest naprawdę sucha. Dotyk nie wystarcza — gruby materiał na szwie i przy falbankach wysycha najpóźniej, a właśnie tam zostaje najwięcej wody. Po praniu wysusz pościel tak, żeby przez kilka godzin swobodnie wisiała rozłożona, a nie złożona na pół. Jeśli suszysz w pomieszczeniu, nie składaj jej od razu po zdjęciu z suszarki. Daj jej ostygnąć i odparować resztkę ciepła, dopiero wtedy pakuj.

Pościel w zamkniętym pojemniku potrafi nabrać zapachu stęchlizny w kilka dni, nawet jeśli włożysz ją świeżo po praniu. Powód prawie zawsze jest ten sam: wilgoć, która nie miała jak odparować, zanim zamknąłeś wieko. Proszek i płyn nie są tu problemem. Problemem jest woda, która została w materiale i w ściankach pojemnika, a potem przez tygodnie krąży w zamkniętym obiegu.

Stelaż listwowy to system giętkich listew osadzonych w ramie. Listwy najczęściej wykonane są z drewna liściastego lub kompozytu, a ich zadaniem jest uginanie się pod naciskiem i dopasowanie do kształtu ciała. Sprawdź rozstaw listew: im mniejszy, tym lepsze podparcie dla materacy piankowych. Typowy błąd to zbyt duże odstępy między listwami — pianka wpada w szczeliny i po roku tworzą się trwałe zagłębienia. Uważaj też na listwy mocowane sztywno na obu końcach bez uchwytów elastycznych; takie rozwiązanie pracuje jak zwykła deska, a nie sprężyna.

Do czyszczenia użyj szmatki i szczotki o miękkim włosiu. Stary, zastygły smar zmieszany z kurzem działa jak pasta ścierna. Zdejmij go na ile się da, a dopiero potem nakładaj nowy. Jeśli zawias jest nitowany i nie da się go rozłożyć, oczyść szczelinę patyczkiem higienicznym i przedmuchaj sprężonym powietrzem. Nie używaj rozpuszczalników ani odrdzewiaczy w aerozolu — spływają i odtłuszczają powierzchnię, przez co nowy smar się nie utrzyma.

Typowe błędy to pakowanie pościeli jeszcze ciepłej, wkładanie jej do pojemnika razem z ręcznikami, które wciąż są wilgotne, oraz dokładanie nowej pościeli do starej bez przewietrzenia całej zawartości. Kolejny błąd to trzymanie pojemnika w łazience lub pralni — w tych pomieszczeniach wilgotność powietrza jest stale wysoka. Jeśli pościel pachnie mimo wszystko, nie maskuj zapachu odświeżaczem. Zapach to sygnał, że w środku rozwija się mikrobiologia, a nie że brakuje aromatu.

Praktyczny sposób na sprawdzenie: zostaw pojemnik otwarty na kilka godzin w suchym pomieszczeniu, a potem powąchaj samą pościel, nie powietrze nad nią. Jeśli zapach znika, problem był w wilgoci zamkniętej razem z pościelą. Jeśli zostaje, materiał wymaga ponownego prania w wyższej temperaturze i pełnego wyschnięcia. Do pojemnika wrzuć coś, co chłonie wilgoć — sprawdzi się zwykła szmatka bawełniana, którą co jakiś czas wymieniasz na suchą. Wymiana tej szmatki raz na kilka tygodni robi więcej niż jakikolwiek pochłaniacz zapachu.

Add new comment

Filtered HTML

  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Allowed HTML tags: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Lines and paragraphs break automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.

Navigation

User login