1 post / 0 new
Guest (not verified)
Co się dzieje, gdy łączysz saunę z morsowaniem

Po każdym użyciu sauny zostaw wlot i wylot otwarte na co najmniej 30 minut, a najlepiej na godzinę. Drzwi również uchyl. To pozwoli wilgoci odparować, zanim wniknie w drewno. Jeśli tego nie zrobisz, nawet najlepsza wentylacja nie zapobiegnie gniciu. Dodatkowo raz w miesiącu sprawdź, czy otwory nie są zatkane pajęczynami, liśćmi lub owadami. W saunie ogrodowej, stojącej wśród zieleni, to częsty problem. Możesz założyć na wlot i wylot metalową siatkę o drobnych oczkach – nie ograniczy przepływu, a ochroni przed intruzami.

Zimą sauna ogrodowa pracuje w najbardziej wymagających warunkach. Różnica temperatur między rozgrzaną kabiną a mrozem na zewnątrz sięga kilkudziesięciu stopni, a to odbija się na drewnie, uszczelnieniach i samym piecu. Zamiast rezygnować z seansów do wiosny, wystarczy kilka nawyków, które ograniczą ryzyko pęknięć i przyspieszonego zużycia.

W balii nie chodzi o bicie rekordów. Najlepiej działa rytm: krótkie schłodzenie, wejście do ciepłej wody na kilka minut, wyjście i przewietrzenie ciała na powietrzu, potem znowu do balii. Powtarzasz to dwa, maksymalnie trzy razy. Po zakończeniu nie wskakuj od razu pod gorący prysznic — organizm potrzebuje stopniowego powrotu do równowagi. Osusz stopy, załóż skarpety i coś na głowę, wypij ciepły napój bez alkoholu.

Typowe błędy to zbyt długie siedzenie w zimnej wodzie z ambicji, wchodzenie do sauny bezpośrednio po alkoholu oraz picie bardzo zimnych napojów między cyklami. Alkohol rozszerza naczynia i zaburza ocenę własnego stanu, więc w połączeniu z sauną i morsowaniem prowadzi do zasłabnięć. Zimny napój z kolei wychładza żołądek i utrudnia powrót do ciepła. Pij wodę o temperaturze pokojowej, małymi łykami.

Morsowanie na własnej działce ma jedną zasadniczą przewagę nad jeziorem czy rzeką: warunki ustalasz sam. Nie musisz się martwić, że lód jest za cienki, że ktoś nie zdąży dojechać albo że po kąpieli nie ma gdzie się przebrać. Wystarczy wanna lub większy zbiornik, woda i konsekwencja. Reszta to organizacja, którą da się poukładać w jeden weekend.

Jak ustawić pierwsze sesje Zacznij od jednego cyklu: osiem do dwunastu minut w saunie o temperaturze około osiemdziesięciu stopni, potem dwie do trzech minut przerwy na schłodzenie organizmu, a dopiero na końcu krótkie wejście do zimnej wody — od kilkunastu sekund do minuty. Nie wskakuj do wody po same uszy od razu. Najpierw zanurz stopy i dłonie, potem przedramiona, na końcu klatkę piersiową. Głowy nie zanurzaj wcale, dopóki nie nabierzesz wprawy, bo zimno na karku i twarzy wywołuje odruch zatrzymania oddechu i panikę.

Morsowanie w pojedynkę jest niebezpieczne. Zawsze miej kogoś na brzegu, kto zna plan i wie, co robić, jeśli stracisz orientację. Wybieraj miejsca sprawdzone, z łatwym wyjściem, bez prądu rzeki i bez lodu, który może się zamknąć nad głową. Zimą wchodź wyłącznie w przeręblę przygotowaną przez kogoś doświadczonego i nigdy nie chodź po lodzie bez asekuracji. Na początku ogranicz się do jednego wejścia na sesję. Po wyjściu nie próbuj drugiego — organizm potrzebuje czasu na powrót do równowagi.

Osoby z chorobami serca, nadciśnieniem, cukrzycą, padaczką albo po niedawnych operacjach powinny skonsultować taką praktykę z lekarzem, zanim wejdą do sauny czy do lodowatej wody. Kobiety w ciąży i dzieci nie powinny morsować w połączeniu z sauną. Zdrowej osobie taka sesja raz w tygodniu wystarczy, żeby odczuć efekty: lepszy sen, większą odporność na zimno i spokojniejszy oddech. Ale efekt pojawia się dopiero po kilku tygodniach regularności, nie po jednym wejściu.

Sauna i morsowanie to dwa skrajne bodźce termiczne. Pierwszy rozgrzewa ciało do temperatury, w której rozszerzają się naczynia krwionośne i otwierają pory. Drugi gwałtownie je zwęża i wyzwala wyrzut adrenaliny. Łączenie ich w jednej sesji działa na organizm mocniej niż każda z tych praktyk osobno, ale właśnie dlatego łatwo o błąd, który zamiast korzyści przyniesie zawroty głowy albo odmrożenia.

Najczęstszy błąd to wejście do balii prosto z zimna, bez osuszenia się. Mokra skóra i wiatr powodują, że wychładzasz się jeszcze przed zanurzeniem. Drugi błąd to zbyt długie siedzenie w gorącej wodzie — po 10–15 minutach organizm zaczyna się przegrzewać, pojawia się zawroty głowy i osłabienie. Trzeci błąd to alkohol przed kąpielą. Rozszerza naczynia krwionośne i zaburza odczuwanie zimna, przez co łatwo przegapić moment, w którym trzeba wyjść.

Po wyjściu z zimnej wody nie stawaj w przeciągu i nie siadaj na wietrze. Osusz stopy, załóż czapkę i ruszaj się przez kilka minut, aż ciało samo zacznie się rozgrzewać. Drugi cykl sauny rób dopiero wtedy, gdy przestaniesz drżeć, a skóra zrobi się ciepła w dotyku. Jeśli po pierwszym zanurzeniu masz sine palce, drętwiejące dłonie albo trudność z wypowiedzeniem zdania, przerwij sesję. To nie słabość, tylko sygnał, że organizm nie zdążył się ogrzać.

Add new comment

Filtered HTML

  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Allowed HTML tags: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Lines and paragraphs break automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.

Navigation

User login