1 post / 0 new
Guest (not verified)
5 zasad pieczenia i grillowania, które zmienią twoje nawyki

Krystalizacja cukru na powierzchni dżemu, konfitury czy syropu to zjawisko, które potrafi zepsuć efekt wielu godzin pracy. Najczęściej pojawia się jako biały, ziarnisty nalot lub twarda skorupka. Nie zawsze oznacza, że przetwór jest zepsuty, ale zawsze sygnalizuje, że proporcje lub technologia były niewłaściwe. Warto więc wiedzieć, kiedy i dlaczego do tego dochodzi, żeby następnym razem uniknąć problemu.

Jak uzyskać rumień bez oleju Nie potrzebujesz tłuszczu, jeśli zastosujesz sól i wysoką temperaturę. Posyp mięso solą na godzinę przed obróbką – wyciągnie wodę z powierzchni, a potem wchłonie się z powrotem, zagęszczając soki. Na rozgrzanej patelni połóż kawałek i nie ruszaj go przez pierwsze minuty. Powstanie warstwa białek, która sama się odklei. Drugi sposób to piekarnik z termoobiegiem ustawionym na 200–220 stopni. Blachę wyłóż papierem do pieczenia lub matą silikonową. Warzywa ułóż w jednej warstwie, z odstępami. Jeśli ułożysz je ciasno, zaczną się dusić we własnych sokach i stracą chrupkość.

Mise en place to francuskie określenie oznaczające dosłownie „wszystko na swoim miejscu". W praktyce sprowadza się do jednej zasady: zanim włączysz ogień pod patelnią, masz na blacie wszystkie składniki odmierzone, obrane, pokrojone i ustawione w kolejności użycia. Brzmi banalnie, ale właśnie ta czynność odróżnia kuchnię, w której praca idzie sprawnie, od takiej, w której w połowie smażenia okazuje się, że nie ma czosnku, a cebula wciąż leży w siatce.

Typowe błędy? Mieszanie składników, które powinny być osobno — np. wrzucenie czosnku do miski z cebulą, choć czosnek potrzebuje krótszej obróbki i łatwo się przypala. Drugi błąd to krojenie „na oko" i dodawanie przypraw bezpośrednio z opakowania nad garnkiem. Trzeci — przygotowanie tylko części produktów, bo „reszta jakoś to będzie". W praktyce kończy się to bieganiem po kuchni i przypalonym tłuszczem. Czwarty, bardzo częsty: zbyt wczesne wyjęcie mięsa z lodówki i krojenie go zimnego. Mięso powinno mieć temperaturę pokojową, inaczej nierówno się usmaży.

Jeśli osad już się pojawił, nie musisz od razu wyrzucać słoików. Wystarczy podgrzać zawartość z niewielką ilością wody i ponownie zagotować, a następnie błyskawicznie napełnić wyparzone słoiki. Krystalizacja na powierzchni nie jest groźna dla zdrowia, ale psuje konsystencję i wygląd. Lepiej jednak zapobiegać niż naprawiać – wystarczy kilka prostych nawyków, żeby przetwory pozostały gładkie i trwałe przez cały sezon.

Stek wysmażony nierówno to niemal zawsze skutek złego przewodzenia ciepła, nie braku umiejętności kucharza. Mięso jest słabym przewodnikiem: ciepło z patelni wnika w nie powoli i głównie przez kontakt. Dlatego najważniejsza jest płaska, dobrze rozgrzana powierzchnia i odpowiedni kontakt między mięsem a metalem. Gdy stek jest za cienki albo patelnia ma wybrzuszone dno, powstają strefy, które smażą się szybciej, i takie, które wciąż są surowe.

Zwróć uwagę na składniki, które zmieniają się w kontakcie z powietrzem. Awokado, jabłko czy surowa cebula ciemnieją, jeśli poleżą pokrojone zbyt długo. Dlatego ich przygotowanie zostaw na sam koniec, tuż przed dodaniem do potrawy. Podobnie jest z ziołami — świeże lepiej siekać bezpośrednio przed użyciem, bo szybko tracą aromat. Jeśli musisz przygotować coś wcześniej, skrop sokiem z cytryny albo przykryj szczelnie folią. Nie zostawiaj pokrojonych warzyw na desce na kilka godzin, bo wyschną i stracą chrupkość.

Pierwszą i najczęstszą przyczyną jest zbyt duża ilość cukru w stosunku do wody i owoców. Kiedy stężenie cukru przekracza granicę rozpuszczalności, nadmiar cząsteczek nie ma się w czym rozpuścić i zaczyna tworzyć kryształy. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy ktoś dodaje cukier „na oko", dosypuje go w trakcie smażenia albo kieruje się zasadą, że im więcej, tym trwalszy przetwór. Tymczasem każdy owoc ma inną zawartość wody i naturalnych cukrów, więc sztywne proporcje z zeszytu babci nie zawsze się sprawdzają.

Ceramika i żeliwo: kiedy jedno wygrywa, a drugie szkod

Mise en place nie jest sztywnym rytuałem. W domu nie musisz rozstawiać dwudziestu miseczek jak w restauracji. Chodzi o to, żeby w momencie, gdy zaczyna się właściwe gotowanie, nie było już żadnej niespodzianki. Wystarczy pięć minut przygotowań, żeby cały proces był spokojniejszy i szybszy. Z czasem zauważysz, że gotujesz mniej chaotycznie, rzadziej przypalasz i mniej rzeczy ląduje w koszu. Zacznij od jednego prostego dania — na przykład sosu pomidorowego. Przygotuj wszystko, co potrzebne, ustaw na blacie i dopiero wtedy włącz ogień. To wystarczy, żeby poczuć różnicę.

Zacznij od przeczytania przepisu w całości, od początku do końca. To najczęściej pomijany krok. Dopiero potem wypisz składniki i zaplanuj kolejność działań. Jeśli w przepisie jest „w międzyczasie zagotuj wodę", to znaczy, że wodę trzeba wstawić wcześniej, a nie wtedy, gdy sos już się przypala. Rozłóż miski lub deski w kolejności, w jakiej składniki trafią na patelnię. Nie musisz mieć profesjonalnego sprzętu — wystarczą czyste miseczki, talerze albo zwykłe kubki.

Add new comment

Filtered HTML

  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Allowed HTML tags: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Lines and paragraphs break automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.

Navigation

User login