1 post / 0 new
Guest (not verified)
Punkt dymienia, o którym większość zapomina na patelni

Sprawdź też średnicę dna. Płyta indukcyjna ma strefy grzewcze o określonej wielkości i najczęściej nie wykryje naczynia mniejszego niż około połowa średnicy strefy. Zbyt duży garnek też bywa problemem — jeśli dno wystaje poza pole, część energii idzie na grzanie samej płyty, co może prowadzić do przegrzania elektroniki. Najlepiej działa naczynie o dnie zbliżonym do średnicy narysowanego okręgu.

Najczęstszy błąd to rozgrzewanie tłuszczu „na zapas", aż zacznie dymić. Wtedy tłuszcz jest już częściowo rozłożony i psuje smak potrawy. Drugi błąd to mieszanie tłuszczów o różnej odporności — dodanie masła do mocno rozgrzanego oleju sprawia, że masło pali się szybciej, niż wynikałoby to z temperatury samego oleju. Trzeci błąd to ponowne użycie tłuszczu po smażeniu. Każde podgrzanie obniża jego punkt dymienia, więc to, co raz było stabilne, przy drugim użyciu może już dymić przy tej samej temperaturze.

Punkt dymienia to temperatura, przy której tłuszcz zaczyna się rozkładać i wydzielać widoczny dym. W praktyce to sygnał, że olej przestaje być neutralnym nośnikiem ciepła, a zaczyna tworzyć związki pogarszające smak potrawy i jakość powietrza w kuchni. Wartość ta nie jest stała — zależy od stopnia oczyszczenia tłuszczu, obecności wolnych kwasów tłuszczowych oraz tego, ile razy dany tłuszcz był już podgrzewany.

Każde podgrzanie to dla potrawy kolejny cios. Pierwsze zwykle przechodzi bez widocznych szkód — smak lekko się spłaszcza, ale struktura się trzyma. Drugie odsłania wszystko, co zostało nadwątlone: warzywa robią się maziste, mięso suche jak wiór, sosy rozwarstwiają się na tłuszcz i wodę. Trzecie podgrzewanie to już zwykle rezygnacja z jedzenia w pierwotnej formie i ratowanie go przyprawami.

Pierwszy błąd popełniany najczęściej: krojenie mięsa na tej samej desce, na której chwilę wcześniej leżał chleb, warzywa albo ser. Nawet jeśli deska wygląda czysto, w rowkach po nożu zostają resztki soku. Drugi błąd to mycie mięsa pod bieżącą wodą. Rozpryski roznoszą bakterie w promieniu nawet kilkudziesięciu centymetrów — na blat, kuchenkę, stojące obok naczynia. Mięsa nie myje się przed obróbką; wystarczy je osuszyć jednorazowym ręcznikiem i wyrzucić go od razu do zamkniętego kosza.

Na patelnię nadają się tłuszcze o wysokim punkcie dymienia, czyli takie, które wytrzymują temperatury rzędu 200–250 stopni Celsjusza. Należą do nich rafinowane oleje roślinne, smalec, łój oraz oleje tropikalne, jak kokosowy i palmowy. Masło klarowane również wypada dobrze, bo usunięcie białek i cukrów mlecznych podnosi jego odporność termiczną. Natomiast masło zwykłe, oliwa z oliwek nierafinowana, olej lniany czy olej z orzechów włoskich mają niski punkt dymienia i szybko się przypalają.

Grubość kawałków ma większe znaczenie, niż się wydaje. Cienkie plastry tracą wodę błyskawicznie, bo mają niewielką objętość w stosunku do powierzchni. Grubsze kawałki zachowują soczysty środek, ale wymagają dłuższego smażenia i częstszego przewracania. Jeśli zależy ci na jędrności, tnij równo i nie spłaszczaj mięsa tłuczkiem do przesady — rozbita struktura włókien wypuszcza sok szybciej niż naturalna.

Jak dobrać tłuszcz do sposobu smażenia Zacznij od charakteru potrawy. Jeśli chcesz uzyskać mocno zbrązowioną skórkę na mięsie, potrzebujesz temperatury powyżej 200 stopni, a więc tłuszczu rafinowanego lub smalcu. Do delikatnego podsmażania warzyw wystarczy temperatura 160–180 stopni i sprawdzi się oliwa z oliwek, byle nierafinowana nie była podgrzewana do granicy dymienia. Do krótkiego smażenia jajek czy omletów na małym ogniu wystarczy masło, ale pod warunkiem, że nie doprowadzisz go do brązowienia i dymu.

Metoda, która działa w każdej kuch

Praktyczna wskazówka: nie oceniaj tłuszczu po kolorze, ale po zachowaniu. Jeśli na powierzchni pojawiają się pierwsze smugi dymu, natychmiast zmniejsz ogień i zdejmij patelnię na chwilę z palnika. Do smażenia używaj tłuszczu, który nie pieni się i nie ciemnieje w pierwszych sekundach kontaktu z rozgrzanym naczyniem. I pamiętaj, że tłuszcz, który dymi, nie tylko psuje smak — wdychanie jego oparów jest niezdrowe dla dróg oddechowych.

Add new comment

Filtered HTML

  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Allowed HTML tags: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Lines and paragraphs break automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.

Navigation

User login