Łazienka okazała się najtrudniejszym pomieszczeniem do zaaranżowania w duchu loftu. Małe płytki i dużo fug nie pasują do stylu. Wybrałam duże formaty imitujące beton 60x120 cm na ścianach i podłodze, układane bez fug. Prysznic z odpływem liniowym, szklana kabina bez ramy, umywalka na blacie z drewna tekowego. Lustro w stalowej ramie z oświetleniem LED. Do tego stary kran z marketu budowlanego, ale w wersji mosiężnej – po kilku latach patyna zrobiła swoje. Wanna nie wchodziła w grę, ale deszczownica nad głową rekompensuje brak miejsca.
Kiedy myślę o tym, jak zaczynałam, śmieję się z własnych błędów. Kupiłam kiedyś ogromny dywan, który zajął pół salonu. Po tygodniu oddałam go znajomym i postawiłam na małe chodniki. Teraz każdy mebel w moim mieszkaniu ma podwójną funkcję. Łóżko z pojemnikiem na pościel, kanapa z funkcja spania i sekretarzyk biurko to tylko przykłady. Przechowywanie w małym mieszkaniu to ciągłe poszukiwanie równowagi między tym, co chcemy mieć, a tym, co faktycznie jest nam potrzebne. I wierzcie mi, da się to pogodzić bez rezygnacji z wygody.
Wersalka to kolejny klasyk, który w loftowym wydaniu zyskuje nowe życie. Kiedy szukałam czegoś do kawalerki swojego brata, trafiłam na model z regulowanym zagłówkiem i sporym schowkiem na pościel. Jego metalowe nogi i prosta forma idealnie pasowały do industrialnego klimatu. Wybraliśmy wersalkę z materacem piankowym o gęstości 35 kg/m3, co zapewnia odpowiednie podparcie kręgosłupa. Problemem okazało się tylko znalezienie miejsca na przechowanie letnich koców, ale pojemnik na pościel rozwiązał to bez trudu.
Kiedy myślimy o urządzaniu salonu, zazwyczaj pierwsze skojarzenie to kanapa czy narożnik. A ja od lat powtarzam klientom, że to właśnie fotele do salonu nadają wnętrzu charakter i prawdziwą funkcjonalność. Pamiętam, jak sama szukałam czegoś do swojego pierwszego mieszkania - 35 metrów, salon połączony z kuchnią, każdy centymetr na wagę złota. Wtedy odkryłam, że jeden dobrze dobrany fotel potrafi zmienić wszystko. Może być twoim azylem do czytania książek, miejscem na popołudniową drzemkę, a w razie potrzeby - dodatkowym łóżkiem dla gościa. Problem w tym, że na rynku jest tyle opcji, że łatwo się pogubić. Dlatego przygotowałam dla was praktyczny przewodnik, który pomoże wybrać model idealnie dopasowany do waszych potrzeb, bez względu na metraż czy styl życia.
Loftowy styl nie oznacza rezygnacji z wygody. Wręcz przeciwnie - surowe materiały świetnie komponują się z miękkimi tkaninami. Polecam tapicerkę welurową w odcieniach granatu lub musztardy, która dodaje wnętrzu charakteru. U jednej z klientek w salonie postawiliśmy na kanapę z funkcją spania z weluru, która kontrastowała z ceglaną ścianą. Goście często pytali, czy to wygodne, a ja odpowiadałam, że materac piankowy o grubości 16 cm na stelazu listwowym to prawdziwy game changer dla małych przestrzeni.
Mechanizm DL to rozwiązanie, które doceniają zwłaszcza osoby z niewielkimi sypialniami. Pozwala na łatwe rozłożenie łóżka bez przesuwania mebli. W mieszkaniu o powierzchni 25 metrów kwadratowych, gdzie każdy centymetr jest na wagę złota, takie udogodnienie robi ogromną różnicę. Kiedy sama testowałam takie łóżko, zaskoczyła mnie prostota obsługi. Wystarczy pociągnąć za uchwyt i w kilka sekund kanapa zamienia się w przestrzeń do spania. To idealne dla zapracowanych osób, które nie mają czasu na skomplikowane składanie.
Ostatnim akcentem, który naprawdę zmienił moją kuchnię, był wybór odpowiednich siedzisk przy blacie. Postawiłam na taborety z tapicerką welurową, które są łatwe do czyszczenia i dodają wnętrzu przytulności. Welur dobrze znosi codzienne użytkowanie, a przy okazji goście czują się bardziej komfortowo. Do tego dołożyłam mechanizm DL w szufladach, który pozwala na płynne otwieranie bez szarpania. Dzięki tym detalom funkcjonalna kuchnia stała się miejscem, gdzie chętnie spędzam czas, a nie tylko przestrzenią do szybkiego gotowania. Każdy, kto planuje remont, powinien pomyśleć o takich rozwiązaniach, które ułatwiają życie na co dzień, a nie tylko ładnie wyglądają.
Kiedy przyjeżdżają goście, pojawia się kolejny dylemat – nocleg na wąskiej sofie nikomu nie służy. Dlatego zainwestowałam w wersalkę z mechanizmem DL, która rozkłada się na płaską powierzchnię bez uskoku. Mechanizm DL jest prostszy i trwalszy niż popularne systemy z wysuwanymi siedziskami. Po rozłożeniu wersalka ma 140 cm szerokości, więc dwie osoby śpią wygodnie. Przez dzień służy jako miejsce do siedzenia dla czterech osób, wieczorem zamienia się w łóżko. Jedynym mankamentem jest konieczność codziennego ścielenia – ale przyzwyczaiłam się, że poduszki lądują w pojemniku na pościel w łóżku.
Kolejnym wyzwaniem były goście na noc. W kawalerce nie ma miejsca na osobny pokój, więc potrzebowałam czegoś, co szybko zmieni się z sypialni w salon. Tu z pomocą przyszła kanapa z funkcja spania. Wybrałam model z tapicerka welurowa, bo jest przyjemna w dotyku i łatwa do czyszczenia – wystarczy przeciągnąć odkurzaczem, a plamy z kawy schodzą wilgotną szmatką. Welur ma też tę zaletę, że nie widać na nim kurzu tak bardzo jak na gładkich tkaninach. Mechanizm rozkładania jest prosty, nie trzeba wyjmować poduszek ani przesuwać mebla. W trzy sekundy mam gotowe łóżko dla przyjaciółki, a rano składam z powrotem w kanapę.
Add new comment