1 post / 0 new
Guest (not verified)
Jak wybrać krzesła do jadalni, które przetrwają rodzinne obiady i domowe imprezy

Rustykalne wnętrza to także detale, które tworzą atmosferę. W kuchni zamiast plastikowych pojemników używam szklanych słoi i glinianych naczyń. Na parapecie stoją doniczki z ziołami - tymianek, rozmaryn i mięta nie tylko ładnie pachną, ale są zawsze pod ręką podczas gotowania. Drewniane blaty wymagają regularnego olejowania, ale dzięki temu nabierają patyny i charakteru. Zauważyłam, że goście najczęściej siadają przy kuchennym stole, który zrobiłam z starej deski do krojenia chleba. Jest nierówny, ma sęki i rysy, ale właśnie to sprawia, że wnętrze wydaje się prawdziwe. Unikam sztucznych ozdób - zamiast gotowych wieńców na drzwi, wieszam suche gałęzie i szyszki zebrane w parku.

Kiedy wprowadzaliśmy się z mężem i dwójką dzieci do trzypokojowego mieszkania, myślałam, że damy radę. Szybko okazało się, że w salonie wiecznie leżały klocki, w przedpokoju nie dało się przejść przez stos butów, a w sypialni trzymaliśmy pościel na krześle, bo szafa pękała w szwach. Największym wyzwaniem okazało się pogodzenie potrzeby przestrzeni do zabawy z funkcjonalnością codziennego życia. Z czasem wypracowałam kilka sprawdzonych trików, które zamieniły naszą klitkę w prawdziwie rodzinne mieszkanie dla rodziny z dziećmi, gdzie każdy ma swój kąt, a ja nie oszaleję przy sprzątaniu.

Prawdziwym wyzwaniem było znalezienie miejsca do spania dla gości. W małym mieszkaniu nie ma luksusu osobnego pokoju, a składanie karimat na podłodze po imprezie to żaden styl. Postawiłam na wygodną kanapę z funkcją spania, która w dzień służy jako sofa do czytania i oglądania filmów. Wybrałam model z tapicerką welurową w kolorze butelkowej zieleni, która świetnie komponuje się z drewnianymi belkami na suficie (sztucznymi, bo prawdziwe obniżyłyby pomieszczenie). Mechanizm DL okazał się zbawieniem - rozkłada się błyskawicznie, a wieczorem wystarczy jeden ruch, by zamienić salon w sypialnię. Goście zawsze chwalą wygodę, choć ja sama wolę spać w łóżku. Ale to rozwiązanie uratowało mnie przed kupnem wersalki, która zawsze kojarzyła mi się z PRL-owskimi meblościankami.

W salonie postawiłam na duże, lniane zasłony sięgające podłogi. Nie tylko dodają miękkości, ale też optycznie podnoszą niski sufit. Podłoga z desek sosnowych, choć porysowana i poplamiona, stała się sercem mieszkania. Położyłam na nią jeden duży, ręcznie tkany chodnik z wełny, który zbiera cały kurz i łatwo go wytrzepać na balkonie. Meble są niskie i masywne, ale stawiam je przy ścianach, by środek pokoju pozostał pusty. Dzięki temu przestrzeń wydaje się większa, a ja mogę swobodnie przechodzić bez obijania się o rogi. Ściany zdobią czarno-białe fotografie w prostych, drewnianych ramach - żadnych plakatów z marketu.

Zastanów się też, jak często twoja jadalnia zamienia się w sypialnię dla gości. W małych mieszkaniach to norma. Wtedy pomocne jest lozko z pojemnikiem na posciel, które ukryje pościel w ciągu dnia, ale na co dzień potrzebujesz wygodnych krzeseł. Jeśli nie masz miejsca na sofę, postaw na krzesła z funkcją lekkiego odchylenia. Niektóre modele mają regulowane oparcie, co ratuje podczas dłuższych spotkań. Gdy goście zostają na noc, a nie masz kanapa z funkcja spania, wystarczy kilka krzeseł ustawionych obok siebie i materac piankowy na podłodze. To tymczasowe, ale działa. Dlatego wybierając krzesła, myśl o ich uniwersalności, a nie tylko o wyglądzie na zdjęciu w katalogu.

Zamiast gromadzić rzeczy, które kiedyś mogą się przydać, nauczyłam się oddawać to, czego nie używam od roku. W szafie zostały tylko ubrania, które noszę regularnie. W kuchni garnki, które gotują, a nie tylko stoją. Dzięki temu codzienne sprzątanie zajmuje 15 minut. Nie muszę przekładać stert ubrań ani szukać pościeli w różnych szafkach. Łóżko z pojemnikiem na pościel przechowuje komplet dla gości, a na co dzień używam jednego kompletu. To oszczędność czasu i nerwów. Minimalistycznie oznacza prosto, ale nie nudno. Wystarczy jedna dobra lampa, jedna wygodna sofa i jeden praktyczny stół. Reszta to tylko dodatek, który albo działa, albo przeszkadza.

Materiał, z którego wykonane są krzesła, ma ogromne znaczenie dla trwałości. Unikaj tanich płyt wiórowych laminowanych, które po roku zaczynają pękać. Lepiej postawić na drewno dębowe, bukowe lub metal malowany proszkowo. Do tego tapicerka – welur jest modny, ale jeśli masz małe dzieci, lepiej sprawdzi się skóra ekologiczna lub tkanina z powłoką antyplamową. W jednym z projektów poleciłam klientce krzesła z siedziskiem z wikliny syntetycznej – wytrzymały pięć lat bez śladów użytkowania, a przy tym świetnie pasowały do stylu boho. Pamiętaj też o nóżkach – te z filcowymi podkładkami nie rysują podłogi, co docenisz, gdy będziesz przesuwać krzesła po parkiecie.

Pokój dzieci to osobna historia. Mamy dwóch synów w różnym wieku, więc potrzebowaliśmy elastycznego rozwiązania. Zdecydowaliśmy się na wersalkę dla starszego, która na co dzień służy jako kanapa do czytania, a na noc zamienia się w wygodne łóżko. Młodszy śpi na łóżku piętrowym, ale zamiast drugiego materaca na górze mamy tam strefę do zabawy z poduszkami i lampką. Pod schodkami wbudowaliśmy szuflady na klocki i maskotki. To pozwoliło zaoszczędzić miejsce na biurko, które stanęło pod oknem. Każdy ma swoją półkę na skarby, co ogranicza kłótnie.

Add new comment

Filtered HTML

  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Allowed HTML tags: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Lines and paragraphs break automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.

Navigation

User login