W małym mieszkaniu największym wyzwaniem jest miejsce do spania dla gości. Właśnie tutaj z pomocą przychodzi lozko z pojemnikiem na posciel, które rozwiązuje dwa problemy naraz. Wyobraź sobie gości, którzy zostają na noc, a ty zamiast nerwowo szukać wolnego kąta na materac turystyczny, po prostu rozkładasz łóżko, a w jego wnętrzu trzymasz dodatkowe koce i poduszki. Moja klientka wybrała model z tapicerką welurową w kolorze butelkowej zieleni. To nie tylko praktyczne, ale i piękne. Welur dodaje wnętrzu głębi i miękkości, a przy tym jest łatwy w czyszczeniu, co przy gościach bywa na wagę złota. Pamiętaj, że w stylu boho materiały mają znaczenie, więc welur czy len świetnie komponują się z wikliną i drewnem.
Nie zapomnij o przechowywaniu. Na balkonie zawsze brakuje miejsca na poduszki, koce i narzędzia ogrodnicze. Zastosuj sprytne rozwiązania. Możesz zamontować wąskie półki pod parapetem albo postawić skrzynię, która jest jednocześnie siedziskiem. W moim projekcie pojawiło się lozko z pojemnikiem na posciel, ale w wersji outdoorowej z tworzywa sztucznego. To świetna opcja, gdy chcesz mieć dodatkowe miejsce do leżenia, a jednocześnie schowek na wszystko. Unikaj jednak plastikowych koszy, które szybko się brudzą i wyglądają tandetnie. Postaw na wiklinę syntetyczną lub metal. Pamiętaj, że każdy przedmiot na balkonie musi być łatwy do umycia i odporny na warunki atmosferyczne.
W salonie, ktory czesto pelni role pokoju dziennego i sypialni dla odwiedzajacych, kluczowa jest kanapa z funkcja spania. Pamietam klientke, ktora miala 35-metrowa kawalerke i bala sie, ze nikt nie kupi tak malej przestrzeni. Zamiast tapczanu postawilysmy welurowa kanape w kolorze musztardowym z mechanizmem DL. Rozklada sie jednym ruchem, a spiace osoby maja wygodny, plaski blat bez uskoku. Mechanizm DL to strzal w dziesiatke - nie trzeba sciagac poduszek, wystarczy pociagnac za pas i lozko gotowe. Do tego tapicerka welurowa dodaje elegancji i jest latwa w czyszczeniu, co docenia kazdy, kto ma w planach czeste zmiany aranzacji.
Jeśli twój balkon ma kształt wąskiego prostokąta, nie wciskaj na siłę dużego stołu. Postaw na meble modułowe lub składane. U mnie sprawdziła się wąska ławka z siedziskiem z 16 cm materacem piankowym, która jednocześnie pełni funkcję schowka. Pod spodem trzymam poduszki i koc, które chronię przed wilgocią w szczelnych pojemnikach. Do tego dwa składane krzesła, które w razie większego przyjęcia wynoszę na środek. Zauważyłam, że gdy meble są lekkie, chętniej przestawiam je w zależności od nastroju. Aranżacja balkonu to nie jest projekt na zawsze. To żywa przestrzeń, która latem może być jadalnią, a w chłodniejsze wieczory strefą relaksu z lampkami i grzejnikiem. Nie bój się testować różnych układów.
Nie zapominajmy o wersalce, ktora wraca do lask, szczegolnie w pokojach dzieciecych lub gabinetach. To taki mebel, ktory moze sluzyc jako siedzisko w ciagu dnia, a wieczorem zmienia sie w lozko. Najwazniejsze, zeby miala dobry stelaz listwowy i materac piankowy - cienki, ale wystarczajaco wyprofilowany, by kregoslup odpoczal. W jednym z projektow dla mlodej pary wlozylismy wersalke do pokoju 10 metrowego. Obok stolik kawowy i lampa podlogowa - i nagle ta mala przestrzen zyskiwala funkcje salonu, sypialni i pokoju do pracy. Kupujacy od razu widzieli, ze nie trzeba wybierac miedzy wygoda a metrazem.
Ostatnia rada, która wynika z moich błędów. Nie obiecuj sobie, że balkon będzie idealny od razu. Daj mu czas. Obserwuj, jak zmienia się światło, gdzie wieje wiatr, które miejsca szybciej się nagrzewają. Dopiero po sezonie wiesz, co naprawdę działa. Ja w pierwszym roku wymieniłam stół trzy razy, zanim znalazłam odpowiedni. Aranżacja balkonu to proces, a nie jednorazowy zakup. Ciesz się tym etapem. W końcu chodzi o to, żebyś czuł się tam dobrze, niezależnie od tego, czy siedzisz sam z książką, czy zapraszasz gości na noc. Wtedy nawet mała przestrzeń staje się twoim ulubionym miejscem w domu.
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam mieszkanie mojej klientki w starej kamienicy, od razu wiedziałam, że styl boho to jedyna słuszna droga. Było tam trzydzieści pięć metrów kwadratowych, ale za to z trzumetrowym sufitem i oryginalną sztukaterią. Ona marzyła o przestrzeni, która będzie tętnić życiem, kolorami i wspomnieniami z podróży. Tylko jak to wszystko zmieścić, gdy każdy centymetr jest na wagę złota? To pytanie zadaje sobie wiele osób, które zakochują się w stylu boho, ale mają do dyspozycji małe mieszkanie. Klucz leży w mądrym wyborze mebli i dodatków, które nie tylko ładnie wyglądają, ale też służą na co dzień. Bo boho to nie tylko makramy i poduszki, to przede wszystkim funkcjonalność ukryta pod warstwą artystycznego nieładu. Zamiast kupować dziesięć drobiazgów, postaw na jeden konkretny mebel z duszą, na przykład starą komodę z pchlego targu, która pomieści całą pościel gościnną.
Add new comment