W salonie postawiłam na otwartą przestrzeń. Stół rozkładany z blatem 120 cm na co dzień, a na święta 180 cm. Ale uwaga, nogi stołu są cienkie, metalowe, przez co optycznie nie zabierają miejsca. Do tego krzesła z przezroczystego akrylu. Wydają się niewidoczne, co ratuje mały metraż. Na ścianie powiesiłam lustro w złotej ramie, które odbija światło z okna. Dzięki temu pokój wydaje się większy. A co z przechowywaniem? W przedpokoju zmieściłam szafę na wymiar, ale wąską, tylko 40 cm głębokości. Wieszaki na ubrania muszą być cienkie, ale to działa. Wnętrza w kamienicy to gra detali. Stare listwy przypodłogowe, gzymsy, ale nowe, lekkie meble. Balans pomiędzy historią a współczesnością.
Pierwsza rzecz, ktora musialam przetrawic, to fakt, ze na tarasie nie ma miejsca na zapas. Kazdy mebel musi miec podwojne zadanie, bo inaczej szybko zrobil sie tam balagan. Od razu odrzucilam pomysl z duzym stolem i czterema krzeslami, bo wiedzialam, ze potem nie bedzie gdzie postawic lezaka. Zamiast tego postawilam na kanape z funkcja spania, ktora w ciagu dnia sluzy jako wygodne siedzisko z 16 cm materacem piankowym na stelazu listwowym, a wieczorem po rozlozeniu daje miejsce dla dwoch gosci na noc. To byl strzal w dziesiatke, bo gdy tylko pojawia sie wiecej osob, po prostu zdejmuje poduchy i w ciagu minuty mam dodatkowe lozko. Co wiecej, wybralam model z pojemnikiem na posciel, dzieki czemu nie musze martwic sie, gdzie schowac koc i dodatkowe poduszki, gdy nagle zaczyna padac.
Zaczelo sie niewinnie od malego balkonu w bloku, ktory mial byc tylko skladem na rower i suszarke. Kiedy dostalam wreszcie klucze do mieszkania z tarasem o powierzchni 12 metrow, od razu wiedzialam, ze to bedzie moje drugie centrum dowodzenia. Problem pojawil sie, gdy stanelam na tym betonowym prostokacie i zobaczylam, ze zmiesci sie tam co najwyzej stolik z krzeslem i jedna donica. Zaczela sie prawdziwa walka o kazdy centymetr, bo przeciez chcialam miec miejsce na popoludniowa kawe, ale tez na spotkania ze znajomymi i gdzies schowac poduchy, ktore szybko niszczeja na deszczu. To byl moment, w ktorym zrozumialam, ze aranzacja tarasu to nie tylko wybor ladnych mebli, ale przede wszystkim logistyka i planowanie przestrzeni z wyprzedzeniem.
Oswietlenie to kolejna kwestia, ktora czesto bagatelizujemy, a ma ogromne znaczenie. Zainstalowalam lampke solarne w donicach i jeden dlugi lancuch LED wzdloz balustrady, ale to nie wystarczylo, gdy chcialam poczytac ksiazke wieczorem. Dokupilam wiec mala lampe stojaca na baterie, ktora mozna przenosic. Najwiekszym wyzwaniem okazala sie jednak aranzacja tarasu pod katem prywatnosci. Sasiad z gory patrzy prosto na moje siedzisko, wiec musialam cos wymyslic. Postawilam bambusowa matte, ktora rozwijam tylko wtedy, gdy siedze, a na co dzien zwijam i chowam za szafka. To latwe, tanie i nie zabiera miejsca. Dodatkowo posadzilam w donicach trawy ozdobne, ktore po roku urosly na tyle, ze tworza naturalna zaslone.
W pokoju dziecięcym, który urządzałam dla siostrzeńca, najważniejsze było bezpieczeństwo i funkcjonalność. Wybrałam wersalka z pojemnikiem na pościel, która w ciągu dnia służy jako kanapa do zabawy, a na noc zamienia się w wygodne łóżko. Oświetlenie w mieszkaniu w tym pokoju to lampa sufitowa z regulacją natężenia i kinkiet przy łóżku, który daje przyciemnione światło do wieczornego czytania bajek. Zastosowałam tapicerka welurowa na siedzisku wersalki, bo jest miła w dotyku i łatwa do czyszczenia po wyciekach soków. Problemem był brak gniazdka w odpowiednim miejscu - musieliśmy przeciągnąć przedłużacz, co nie wyglądało estetycznie. Doradziłam siostrze, żeby zamontowała listwę przypodłogową z gniazdkami, co rozwiązało problem. Teraz dziecko ma osobne światło do nauki przy biurku i miękkie do zabawy. To pokazuje, jak ważne jest planowanie oświetlenia już na etapie remontu.
Ostatnia rada – nie próbuj utrzymać idealnego porządku 24 godziny na dobę. Pozwól sobie na chwilę bałaganu, zwłaszcza gdy masz gości na noc. Pościel złożona na krześle czy kubek na stoliku to nie koniec świata. Ważne, żebyś czuła się w swoim domu swobodnie. Ja wieczorem przed snem robię szybki przegląd pokoju – zamykam szafki, układam poduszki na kanapie i wrzucam drobiazgi do koszyka. To zajmuje pięć minut, a rano budzę się w schludnym wnętrzu. Pamiętaj, że porządek w domu to nawyk, a nie wyścig. Im prostsze masz meble i mniej zbędnych przedmiotów, tym łatwiej utrzymać harmonię bez codziennego sprzątania na błysk.
Pamiętaj, że dekoracje to nie tylko ściany. Rozety na suficie, nawet te małe, potrafią zdziałać cuda. W przedpokoju, nad lampą, przykleiłam delikatną rozetę, która optycznie podnosi sufit. Do tego na podłodze postawiłam pufę z tapicerką welurową w odcieniu musztardy. Goście często pytają, czy to prawdziwa sztukateria gipsowa, a ja odpowiadam, że to lekki poliuretan – łatwy w montażu i tani. Wystarczy jeden weekend i kilka prostych narzędzi, by odmienić całe mieszkanie. I choć początkowo bałam się, że zabierze cenną przestrzeń, dziś wiem, że to jedna z najlepszych decyzji aranżacyjnych, jakie podjęłam w swoim małym M2.
Add new comment