1 post / 0 new
Guest (not verified)
Świece i zapachy do domu – jak stworzyć nastrój bez przytłaczania małego mieszkania

A co z zapachami w salonie, który często pełni też funkcję sypialni dla gości? Mam tam kanapę z funkcją spania, składaną na noc, i wiem, że zapachy muszą być uniwersalne. Nie chcę, żeby goście kojarzyli moje mieszkanie z intensywnym aromatem cynamonu czy goździków. Stawiam na świeże nuty – zieloną herbatę, biały pieprz, czasem mięte. W sezonie jesiennym pozwalam sobie na dynię z gałką muszkatołową, ale tylko w formie olejku do kominka. Mam też mały trik: przed przyjściem gości zapalam świecę na godzinę, potem gaszę – wtedy zapach jest subtelny, a nie duszący. Ważne, by nie przesadzić, bo wersalka rozkładana na noc i tak zajmuje dużo miejsca, więc powietrze musi swobodnie krążyć.

Potem przyszła kolej na salon, gdzie od lat stała kanapa z funkcją spania, która służyła i do siedzenia, i do spania gościom na noc. Jej tapicerka welurowa w kolorze butelkowej zieleni była piękna, ale ściany wokół wołały o towarzystwo. Zdecydowałam się na sztukaterię we wnętrzach w formie lamperii do połowy wysokości ściany. Białe listwy poziome, przedzielone pionowymi co około 60 centymetrów, stworzyły ramy, które optycznie podzieliły przestrzeń. Dzięki temu kanapa nie górowała nad resztą, a całość nabrała angielskiego szyku. Nawet wersalka rozłożona na noc nie psuła efektu, bo oczy wędrowały ku dekoracyjnym podziałom na ścianie.

Problem przechowywania mebli zimowych rozwiazalam, inwestujac w wersalke z duza skrzynia na posciel. To mebel, ktory stoi w ogrodowym domku przez caly rok, a ja nie musze go przenosic do piwnicy. Wersalka ma stelaz listwowy, co zapewnia dobra wentylacje materaca i zapobiega powstawaniu pleśni. Gdy nie ma gosci, szyje na niej poduszki na lawki ogrodowe. To praktyczne rozwiazanie dla kazdego, kto ceni sobie wielofunkcyjnosc. Wersalke wyposazylam w gruby materac piankowy - nie zapada sie, nawet gdy ktos na niej siada codziennie przez cale lato. Dodatkowo, pod siedziskiem ukrylam pudla z narzedziami ogrodniczymi i zapasowymi poduszkami. Dzieki temu w ogrodzie nie panuje balagan, a wszystko jest pod reka.

Zacznijmy od świec. Wybieram te z naturalnego wosku sojowego, bo palą się dłużej i nie wydzielają szkodliwych substancji. W małym mieszkaniu, gdzie wentylacja często jest ograniczona, to ma ogromne znaczenie. Pamiętam, jak kupiłam kiedyś tanią świecę z marketu – po godzinie głowa mnie bolała, a zapach był chemiczny i duszący. Teraz stawiam na produkty z prostym składem: wosk, bawełniany knot i olejki eteryczne. Świece o zapachu lawendy sprawdzają się wieczorem, kiedy chcę się wyciszyć, a cytrusowe pobudzają rano. Uwielbiam też te z nutą cedru – nadają wnętrzu ciepła, nawet gdy za oknem szaro.

Jeśli myślisz o zmianie, ale boisz się bałaganu i kosztów, zacznij od małego fragmentu – na przykład ściany za łóżkiem z pojemnikiem na pościel lub wokół lustra w przedpokoju. Sztukateria we wnętrzach to rozwiązanie, które nie wymaga zgody spółdzielni, a różnicę widać od razu. Pamiętaj tylko o jednym – nie przesadzaj. Zbyt wiele wzorów w małym pokoju może przytłoczyć, zwłaszcza jeśli masz już tapicerkę welurową na meblach. Lepiej postawić na prostotę i precyzję, niż na przepych, który szybko się znudzi. Bo w aranżacji, jak w życiu, diabeł tkwi w szczegółach.

Kiedy dwa lata temu wzięłam z fundacji małego, wystraszonego kundelka, nie spodziewałam się, że moje starannie dobrane wnętrza dla zwierząt będą wymagały takiej rewolucji. Najpierw był problem z legowiskiem – te z marketu po miesiącu robiły się płaskie jak naleśnik. Po kilku próbach postawiłam na model z 16 cm materacem piankowym na stelazu listwowym. Kosztował więcej niż moja pierwsza wersalka z czasów studenckich, ale pies wreszcie przestał budzić się z bólem stawów. Przy okazji okazało się, że ten sam stelaz listwowy świetnie sprawdza się w roli podparcia dla klatki dla kota, która stoi obok – wentylacja od spodu działa idealnie.

Ostatnio dodałam sztukaterię we wnętrzach w łazience, co wydawało się ryzykowne ze względu na wilgoć. Wybrałam wodoodporne listwy z PCV, przykleiłam je nad płytkami, tworząc ciekawy kontrast między matową farbą a błyszczącą ceramiką. Działa to świetnie nawet w małej łazience o powierzchni 3,5 metra – pionowe linie optycznie podnoszą sufit. W sypialni z kolei zastosowałam mechanizm DL przy szafie przesuwnej, żeby nie kolidować z dekoracją na ścianie. Listwy zamontowane symetrycznie po bokach drzwi sprawiły, że całość stała się spójna. Nie musiałam kupować nowych mebli, a mieszkanie zyskało charakter, którego szukałam od lat.

Tapicerka welurowa ma jeszcze jedną zaletę. W sypialni, gdzie często panuje półmrok, welur delikatnie rozprasza światło i tworzy nastrój. Wybrałam kolor grafitowy, bo nie widać na nim kurzu tak szybko jak na czarnym. Do tego zagłówek z tapicerki welurowej jest miękki i wygodny do opierania się podczas czytania. Pamiętajcie, żeby przy zakupie sprawdzić, czy tkanina ma certyfikat odporności na ścieranie. Minimalna wartość to 30 000 cykli Martindale. W praktyce oznacza to, że tapicerka welurowa wytrzyma lata bez przetarć. Moja po dwóch latach wygląda jak nowa, mimo że kot często na niej leży. Welur łatwo się czyści z sierści i kurzu. Wystarczy odkurzacz z turboszczotką.

Add new comment

Filtered HTML

  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Allowed HTML tags: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Lines and paragraphs break automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.

Navigation

User login