1 post / 0 new
Guest (not verified)
Jak urządzić wnętrza w kamienicy, by czuć się jak u siebie

Gdy planowałam zakup nowej tapicerki do sofy w salonie, długo zastanawiałam się nad kolorem. Ostatecznie wybrałam tapicerkę welurową w odcieniu butelkowej zieleni – nie tylko pięknie wygląda, ale też jest praktyczna, bo łatwo ją odkurzyć. Podobny materiał pojawił się na pufie, który służy jako dodatkowe siedzisko dla gości. I tu znowu wracam do tematu szafy – w przedpokoju zamontowałam wąską szafę do garderoby z lustrzanymi drzwiami, która optycznie powiększa korytarz. W środku trzymam kurtki i buty sezonowe, a na górnej półce zapasowe koce. Welur na pufie świetnie komponuje się z drewnianymi elementami w szafie.

W kuchni minimalizm oznacza też ograniczenie liczby sprzętów. Mam tylko to, czego używam codziennie: czajnik, ekspres do kawy i mały robot kuchenny. Resztę trzymam w szafkach, a na blatach stoją tylko ozdoby, które mają funkcję, na przykład drewniana deska do krojenia. Dzięki temu gotowanie nie zamienia się w chaos. W jadalni postawiłam prosty stół z litego drewna i cztery krzesła z metalowymi nogami. Żadnych obrusów, żadnych serwetek. Łatwo utrzymać czystość, a przestrzeń wydaje się większa. Wnętrza w stylu minimalistycznym uczą, że mniej znaczy więcej, ale tylko wtedy, gdy każde mniej jest przemyślane.

Pamiętam, jak znajoma narzekała, że jej nowa wersalka zajmuje pół pokoju, a nie ma gdzie trzymać ubrań. Zaproponowałam jej, by zamiast typowej szafy z drzwiami przesuwnymi, postawiła na otwarty system z modułami. Wybrała zestaw z regulowanymi półkami, drążkami na wieszaki i wysuwanymi koszami na akcesoria. Efekt? Przestrzeń stała się bardziej przewiewna, a ubrania łatwiej dostępne. Wersalka zyskała nowe życie jako siedzisko, a nie składzik na rzeczy. Klucz tkwi w tym, by szafa do garderoby współgrała z resztą mebli, a nie walczyła z nimi o miejsce.

Kolejna sprawa to tapicerka. Welur wygląda bosko, ale przy dzieciach i kocie to proszenie się o kłopoty. Ja postawiłam na tapicerkę welurową w jadalni, bo mam już dorosłe dzieci i żadnych zwierząt. Jeśli jednak macie małe łobuzy, rozważcie tkaniny z powłoką easy clean albo skórę ekologiczną. Pamiętajcie też, że welur na krzesłach wymaga odkurzania co tydzień, bo zbiera kurz jak magnes. Z drugiej strony, dotyk jest tak przyjemny, że goście często pytają, gdzie kupiłam te modele.

Na koniec chcę podzielić się jedną radą, którą sama stosuję. Zanim kupicie lustro, zróbcie test w domu. Przyklejcie do ściany kawałek kartonu w rozmiarze planowanego lustra i popatrzcie, jak zmienia się przestrzeń przez kilka dni. To oszczędza pieniądze i nerwy. Ja tak zrobiłam z modelem o wymiarach 120 na 80 cm w przedpokoju – okazało się, że jest idealny, bo odbija światło z kuchni i optycznie poszerza wąski korytarz. Lustra dekoracyjne to inwestycja w komfort mieszkania, nawet jeśli mieszkacie w bloku z lat 60. czy w nowym apartamentowcu. Dzięki nim można oszukać wzrok, dodać przestrzeni i światła, a przy okazji ozdobić wnętrze. Wypróbujcie sami – może odkryjecie, że jeden prosty dodatek zmienia wszystko.

Nie zapominajcie o nogach. Drewniane, metalowe, a może chromowane? Drewno daje ciepło, ale rysuje się szybko. Metal jest trwały, ale zimny w dotyku. U mnie sprawdziły się nogi z czarnego metalu, bo pasują do industrialnego stołu. Pamiętajcie też o podłokietnikach. One zwiększają komfort, ale utrudniają wstawanie i zajmują więcej miejsca. W małej jadalni lepiej bez nich. W przestronnej salonie z dużym stołem podłokietniki dodają klasy.

Z kolei wersalka to opcja dla tych, którzy mają naprawdę mało miejsca. Kiedyś miałam wersalkę z lat 70. od babci, ciężką jak głaz. Dzisiejsze modele są lekkie i często mają wbudowane pojemniki. W moim poprzednim mieszkaniu w kamienicy postawiłam wersalkę w przedpokoju, który był szeroki na 2 metry. Na co dzień służyła jako siedzisko do wiązania butów, a gdy przyjeżdżała siostra, rozkładałam ją w 30 sekund. Materac piankowy w środku był cienki, ale na jedną noc w zupełności wystarczał. Ważne, żeby nie kupować najtańszych modeli z cienkim wypełnieniem bo po roku poczujesz sprężyny.

W sypialni, która często jest najbardziej prywatnym miejscem w domu, lustra dekoracyjne mogą pełnić podwójną rolę. Ja swoją ustawiłam tak, by odbijało łóżko z pojemnikiem na pościel, co wizualnie je powiększa i dodaje głębi. Unikam jednak wieszania luster bezpośrednio nad wezgłowiem – budzi mnie to w nocy, gdy światło samochodu odbija się w tafli. Lepiej postawić je na toaletce lub po bokach okna. Jeśli macie małą sypialnię, spróbujcie umieścić lustro naprzeciwko drzwi – stworzy to wrażenie, że pokój ma drugie wejście. Ważne, by rama pasowała do reszty wystroju. U mnie sprawdziła się ciemna, matowa rama, która nie konkuruje z tapicerka welurowa na zagłówku. Dzięki temu całość jest spójna, a nie przesadzona.

Add new comment

Filtered HTML

  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Allowed HTML tags: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Lines and paragraphs break automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.

Navigation

User login